Tajemnica eksplodujących ropuch

„(…) A płaz wszelaki będzie się nadymać i sam z siebie pękać, 

spodnie twe wnętrznościami swemi zachlapując.

I będziesz wiedzieć, że zbliża się Koniec.”

 

  

Wyobraź sobie: wychodzisz rano z domu. Może do pracy, może psa wyprowadzić. Przechodzisz przez park. Spostrzegasz coś brązowo-różowego w trawie, coś co wzbudziło twój niepokój. Podchodzisz bliżej i …. z obrzydzeniem odwracasz wzrok. W trawie leży rozerwana ropucha, z jej ciała wylewają się wnętrzności. Twoje spojrzenie wędruje gdzieś indziej. Widzisz następnego trupa. Zaczynasz się rozglądać i odkrywasz, że stoisz pośrodku pola pełnego martwych płazów. Muszą ich być dziesiątki. Niektóre leżą z rozprutą skórą i wnętrznościami wylewającymi się na zewnątrz. Inne są rozerwane prawie na pół, a narządy widać porozrzucane wokoło.

Co pomyślisz? Okrucieństwo jakiegoś psychopaty? Może wściekłe zwierzę? Czy jest to niebezpieczne dla mnie? Może stojąc tutaj wdycham jakieś szkodliwe chemikalia, albo wirusy?

Z szoku wyrywa Cię ruch w trawie. Dostrzegasz żywą ropuchę. Coś z nią nie tak, wygląda jak nadmuchana… Ale to chyba normalne, tak? One tak robią. Płaz jednak rozdyma się coraz bardziej, aż gwałtownie eksploduje. Fragmenty wnętrzności lądują na twoich butach.

Niemożliwe? Tylko że dokładnie to się wydarzyło.

Ropucha Zwyczajna (Szara)
Foto: Alistair Hobbs, Flickr

Ropucha Zwyczajna (Bufo Bufo), Foto: Silversyrpher, Flickr

Przedmieścia Hamburga, Niemcy, kwiecień 2005 roku. W okolicach niewielkiej sadzawki, na terenie parku, mieszkańcy dokonują nieprzyjemnego odkrycia. Dziesiątki martwych ropuch, wyglądających jakby coś rozsadziło je od środka. Niektórym narządy wylewają się z rozerwanych boków. Część jest wręcz rozerwana na strzępy, kawałki leżą w promieniu metra. Niektórzy widzieli, co się stało. Na ich oczach ropuchy pęczniały i eksplodowały. Owszem, świadkowie zwykle przesadzają, ale niezależnie czy ropuchy rosły dwu- czy czterokrotnie, efekt końcowy był ten sam. Nie dało się zaprzeczyć pojawiającym się codziennie trupom. Mieszkańcy szybko zaczęli się bać o swoje zdrowie: Co zabija ropuchy? Czy jest to niebezpieczne dla nas? Wkrótce fenomen zaczął się rozprzestrzeniać – te same zdarzenia miały miejsce w sąsiedniej Danii.

Zwłoki rozerwanej od środka ropuchy.
Źródło: Nat Geo Wild: Wild Case Files, odcinek: Exploding Toads (screenshot)

Zwłoki rozerwanej od środka ropuchy.
Źródło: Nat Geo Wild: Wild Case Files, odcinek: Exploding Toads (screenshot)

Teren sadzawki odgrodzono, do działania wkroczyli naukowcy. Pobrano próbki wody, zaczęto badać ciała, stawiać i wykluczać hipotezy. Czy ropuchy eksplodują z powodu chemikaliów wpuszczonych do sadzawki (ochrzczonej już „sadzawką śmierci”)? Czy pojawił się nowy wirus, bakteria lub grzyb, gdzieś z tropików? Nie znaleziono niczego nadzwyczajnego, potwierdzającego te hipotezy. 

Sekcje zwłok większej ilości okazów dały jednak wskazówki, dzięki którym weterynarz, Frank Mutschmann, rozwiązał zagadkę. Zwrócił on uwagę na kilka rzeczy. Wszystkie ropuchy, które trafiały na jego stół, były samcami. Wszystkim brakowało wątroby – nie znaleziono jej nawet w pobliżu zwłok. Dodatkowo, ciała które były w lepszej kondycji, ujawniły niewielki, okrągły otwór w skórze, nie będący efektem rozerwania w ‚eksplozji’. Otwór był zawsze w tym samym miejscu – tam gdzie u płazów znajduje się wątroba. Mutschmann, widać całkiem mądry facet, dodał do siebie kilka faktów. Prawdopodobnie odpowiedź nie była dla niego takim zaskoczeniem, jak dla reszty obywateli. 

Dziura w skórze ropuchy.
Źródło: Nat Geo Wild: Wild Case Files, odcinek: Exploding Toads (screenshot)

Wątroba jest bardzo pożywna i dostarcza dużo energii. Drapieżniki lubią ją jeść. Na ropuchę zwyczajną (inaczej szarą), rozpowszechnioną w Europie i na świecie (u nas też), poluje jednak relatywnie niewiele zwierząt. Posiada ona skuteczny mechanizm obronny – w skórze znajdują się gruczoły, które przy silnym potarciu lub uszkodzeniu wydzielają szkodliwe toksyny. Bardzo ostre, piekące, dla wielu zwierząt niebezpieczne substancje. Jest kilka gatunków, które mimo to na ropuchy szare polują i je zjadają, np. zaskrońce, norki, niektóre sowy, jeże. Żadne z nich nie ma jednak w zwyczaju robić otworu w skórze żywej ropuchy i wyszarpywać z niej wątrobę. 

Jest jednak grupa ptaków wystarczająco przebiegłych, by to zrobić – krukowate. Należą do nich między innymi wszystkie gatunki kruków, wron czy gawronów. Również te, które codzienne widzimy w naszych parkach. Przez ostatnie lata naukowcy ze zdumieniem odkrywali, jak inteligentne są te ptaki. My możemy obserwować to na co dzień, kiedy zrzucają orzechy włoskie na asfalt, aby pękły. W Japonii nauczyły się wykorzystywać do tego celu przejścia dla pieszych z sygnalizacją świetlną. Koła przejeżdżających samochodów rozłupują orzechy. Kiedy pojazdy zatrzymują się na czerwonym świetle, by przepuścić pieszych, ptaki sfruwają i spokojnie zjadają pożywnego orzecha. 

Takie zachowania nie są dziedziczone, krukowate nie mają ich w genach. Są wystarczająco sprytne, aby uczyć się nowych sposobów zdobywania pożywienia i naśladują siebie nawzajem. Obecnie są uznawane za jedne z najinteligentniejszych zwierząt na świecie – nie tylko posługują się narzędziami, one je wytwarzają. Przekłuwanie własnym dziobem to dla nich drobiazg.

Frank Mutschmann doszedł do wniosku, że to jakiś rodzaj krukowatych zabijał ropuchy. Gawrony lub inne ptaki musiały dziobem nakłuwać skórę ropuch, by wyjeść ich wątrobę – unikając jednocześnie kontaktu z toksynami w skórze.

Dlaczego jednak płazy kończyły żywot tak gwałtownie? Odpowiedź kryje się w ich anatomii oraz w specyficznym odruchu obronnym. Ropuchy nie mają takiej jak ssaki przepony – umięśnionej błony, oddzielającej klatkę piersiową od jamy brzusznej. Oddychają na lądzie specyficznym mechanizmem, w uproszczeniu polegającym na łykaniu powietrza do płaziej paszczy i wciskaniu go do płuc. Kiedy ropucha czuje się zagrożona, staje na wyprostowanych łapach i nadyma się, łykając jak najwięcej powietrza. Sugeruje zapewne, że jest niebezpieczna i zbyt duża, by ją przełknąć.

Ropucha Zwyczjna (Szara) w reakcji obronnej
Źródło: Wikimedia Commons, Łukasz Olszewski

Gawrony i inne krukowate, atakując ropuchy i wydziobując wątrobę, czasami przypadkowo przekłuwają od środka ich płuca. Ropuchy przeżywały wiwisekcję, co samo w sobie nie jest tak niezwykłe. W procesie oddychania powietrze z przekłutych płuc przedostaje się do wewnętrznych jam. Nieblokowane przez nieistniejącą przeponę, wypełnia ciało płaza i wciska się między skórę a mięśnie. W przeciągu następnych godzin ropucha puchnie coraz bardziej. Jeśli w międzyczasie napotka nowe zagrożenie, np. ciekawskiego człowieka, uruchomi swój odruch obronny. Gwałtowne wpompowanie jeszcze większej ilości powietrza rozrywa ją wtedy na strzępy. Ale i bez tego w końcu pęka, jak balon, w który wdmuchnęliśmy o jeden łyk powietrza za dużo.

W mniej spektakularnych przypadkach, powietrze zapewne wypycha wnętrzności przez otwór w skórze, kończąc agonię nieszczęsnego zwierzęcia.

Ropucha napompowana powietrzem w efekcie uszkodzenia płuc
Źródło: Nat Geo Wild: Wild Case Files, odcinek: Exploding Toads (screenshot)

Pozostaje jeszcze jedno pytanie: dlaczego tylko samce? 

Widzieliście kiedyś, co ropuchy robią w ramach swoich zwyczajów godowych? Popatrzcie: 

Ropuchy Zwyczajne – Ampleksus
Źródło: Wikimedia Commons, Bernie Kohl

Samiec wchodzi na grzbiet samicy i trzyma się jej mocno. Nazywa się to ampleksus. Jeździ na jej plecach przez kilka dni, nie dopuszczając konkurencji. Kiedy samica składa skrzek, samiec spryskuje jaja spermą i odchodzi. Przez te kilka dni samce nie zwracają szczególnej uwagi na otoczenie. Ptaki zjadały wątrobę tylko im, bo w trakcie wiosennego sezonu godowego byli łatwym łupem – siedziały na wierzchu, nie uciekały i nie broniły się.

Ciekawostka: samica bywa tak oblegana, że pokryta jest żywą górą przepychających się napaleńców. 

Samce oblegające samicę.
Foto: Quentin Scouflaire, Flickr

Hamburg nie jest tak naprawdę odosobnionym przypadkiem. Kiedy próbowano rozwiązać zagadkę w Niemczech, podobne raporty zaczęły nadchodzić z Danii. Nie było to rozprzestrzenianie się wirusa, jak martwili się mieszkańcy Hamburga. Być może wcześniej nie zauważano tych wypadków, a być może ptaki przekazały sobie nową umiejętność. Szum medialny sprawił, że zaczęto zgłaszać i przypominać podobne zdarzenia z całego świata, mające miejsce na przestrzeni dziesięcioleci. Były one jednak na tyle rzadkie, że większość profesjonalistów najwyraźniej albo nie miała o nich pojęcia, albo nie potrafiła ich wyjaśnić.

Ocenia się, że w kwietniu i maju 2005 roku w Hamburgu ptaki zabiły około 1000 ropuch. Dlaczego właśnie wtedy, w takiej ilości? Prawdopodobnie zbiegły się w czasie dwie rzeczy. Liczebność ropuch rośnie i opada w kilkuletnich cyklach. Wiosną 2005 było ich po prostu dużo. Same zaś ptaki wcześniej zapewne nie znały tego sposobu zdobywania pożywienia. Gdy jeden ptak wyciągnął wątrobę z żywej ropuchy, inne nauczyły się tego po prostu go obserwując. Zawsze jednak pozostanie pytanie: Skąd ten jeden ptak to wiedział? Nawet jeśli krukowate na całym świecie to potrafią, jakiś ptak musiał być pierwszy. Nie wiemy, jak się tego nauczył.

Sam mam pewną hipotezę. Nakłuwanie czegoś, by wydobyć coś pożywnego nie jest dla krukowatych niczym nowym. Robią tak z ptasimi jajami, aby wydobyć embriony pisklaków. Są inteligentne, a inteligentne zwierzęta eksperymentują. Może tylko z ciekawości jakiś kruk zaczął dziobać ropuchę, aż trafił na najsmaczniejszy kąsek? Reszta nauczyła się gotowej sztuczki. Trzeba pamiętać, że to dziobanie, nie rozszarpywanie, jest ich naturalnym zachowaniem. Ciekawe jest też włączenie do tego obrazka człowieka. Samochody rozjeżdżają wiele płazów, odsłaniając ich wnętrzności, zwłaszcza jeśli niecała ropucha ląduje pod kołem. Kruki mogły właśnie w ten sposób spróbować swojej pierwszej wątróbki, a potem chciwie eksperymentować na żywych okazach. Nie narażały się na toksyny, robiąc tylko otwory dziobem.

Pewności, jak było naprawdę, zapewne nigdy nie będziemy mieć.

 

Kto pamięta?

“Ankieter kiedyś próbował mnie testować… zjadłem jego wątrobę z bobem i przepiłem dobrym Chianti”

 

Źródła:

Programy TV (temat ropuch po kilku latach powraca)

BBC Two: Nature’s Weirdest Events, odcinek 1

Nat Geo Wild: Wild Case Files, odcinek: Exploding Toads

Teksty:

The Independent: Stone the Crows! Exploding toad case solved.

BBC NEWS: Mystery of German exploding toad.

 

Podobał Ci się post? Kreatury są na Facebooku. Jeśli chcesz w ten sposób dowiadywać się o nowych postach, polub stronę KREATUR.

Reklamy