Jak nie być zjedzonym podczas seksu (i dokonać zapłodnienia na odległość)

Zastanawiałem się też nad tytułem ‚Kochanie, zostaw penisa w domu, gdy idziesz się bić’. W każdym razie…

 

Spośród wielu okropnych rzeczy, które mogą przytrafić się samcom w związku z seksem (zapomnienie gumek jest gdzieś na dole listy), jedno z czołowych miejsc zajmuje zjedzenie przez samicę, w trakcie lub po stosunku. Znane z tego zachowania są pająki. Chociaż nie wszystkie gatunki i nie zawsze tak postępują, jest to względnie powszechne zachowanie. Właściwie nie wiemy, dlaczego wredne kreatury robią to nieszczęsnym samcom. Hipotezy obejmują m.in. skomplikowane zależności między dystrybucją przestrzenną i szansą kopulacji, czasem kopulacji (wydłużonym przez „posiłek”) i prawdopodobieństwem zapłodnienia, proste stwierdzenia ‚bo samica była głodna’, a ostatnio – zwiększenie szans przetrwania potomstwa.

 

Niezależnie od przyczyn seksualnego kanibalizmu, jest jeden gatunek, którego samce znalazły sposób na uniknięcie pełnienia roli „przekąski po”. Rozwiązaniem jest wyrwanie sobie genitaliów.

 

Robią tak samce gatunku Nephilengys malabarensis. Jak w wypadku większości pająków, samce tego południowoazjatyckiego gatunku są mniejsze od samic. Kiedy dochodzi do zbliżenia, w trakcie lub po, samica może spróbować pochwycić i zjeść samca. Nie jest to jednak powód do rezygnacji z kopulacji. Bo czy warto żyć bez seksu? Samiec odrywa swoje genitalia. Tak na marginesie, znajdują się one na głowie. Oddala się na bezpieczną odległość, ale jego narząd nadal pompuje spermę w ciało samicy. Co zapewne zwiększa szansę na to, że chociaż to ostatni stosunek w jego życiu (nic mu tam nie odrośnie…), będzie miał liczne potomstwo. W końcu w takiej sytuacji inny samiec niewiele zdziała. Ale to nie wszystko. Kastrat nie ucieka. Zostaje w pobliżu i blokuje dostęp konkurencji do samicy. Walczy zaciekle z innymi samcami, przy czym robi to skuteczniej będąc właśnie ‚bez jaj’. Dlaczego staje się lepszym wojownikiem? Może dlatego, że bez względnie dużych genitaliów jest lżejszy, a przez to szybszy. Może dlatego, że nic nie ma do stracenia. Lub właściwie wszystko. W każdym razie jest to zachowanie tak zaskakujące, że chyba nikt przy zdrowych zmysłach by tego nie wymyślił. 

Nephilengys malabarensis – samica z oderwanymi genitaliami samca (w czerwonej ramce) i samcem (to małe przy jej głowie), który mimo wszystko nie uniknie konsumpcji.

Nephilengys malabarensis – samiec
Źródło: Pen Araneae, Flickr

Nephilengys malabarensis – samica
Źródło: Pen Araneae, Flickr

 

 

Źródło:

http://www.nature.com/news/spiders-dodge-cannibalism-through-remote-copulation-1.9939

 

Podobał Ci się post? Kreatury są na Facebooku. Jeśli chcesz w ten sposób dowiadywać się o nowych postach, polub stronę KREATUR.

Advertisements