O lodowych robakach – po mojemu glistach Olafa

Te małe zwierzątka posiadają cechy, które brzmią jak wyrwane z klasycznej baśni lub kiepskiego, hollywodzkiego filmu pseudo-sf. Z tego wpisu dowiecie się o prawdziwych lodowych robakach.

Ice Worms

Nie wyglądają specjalnie atrakcyjnie. Ot, malutkie, czarnobrązowe niteczki, długości 1-3 cm, pełzające powoli po śniegu. Chyba że za interesująco odrażające można uznać ich kłębowiska w kałużach i ciekach z lodowatą wodą, gdzie dziesiątkami splatają swoje ciałka i wiją się w zbitej masie. Podejrzewam jednak, że moi czytelnicy prędzej podbiegną zachwyceni do takiego zjawiska, wołając resztę towarzystwa, które z jakiegoś powodu pobladło na twarzy i wydaje się nie rozumieć waszego oczywistego entuzjazmu. Nie przedłużając zatem, co jest w nich niezwykłego? Dwie rzeczy. Po pierwsze, żyją praktycznie w lodzie. W zbitym, zlodowaciałym śniegu lodowców. Nawet kilka metrów wgłąb, ale spotykano je także na ścianach lodowych jaskiń, dziesiątki metrów pod powierzchnią. Po drugie, gdy jest im za ciepło, dosłownie rozpływają się. Jak fantastyczne stworzenia z bajki, jeśli pochodzą z krainy lodu, roztopią się w słońcu. (Zaraz. Jest Disney i bajka Frozen. Zatem są jak bałwanek Olaf. Może by je nazwać Olaf? Albo … są glisty ludzkie … glisty Olafa? Jak to będzie po łacinie – Ascaris Olafensis?). Aby nie odstraszyć was strumieniem mojej świadomości, przechodzę już do konkretów.

ice worms porownanie

Mesenchytraeus solifugus, zwyczajowo zwane lodowymi robakami (ang. ice worms), są gatunkiem pierścienic (jak dżdżownica i pijawka), występującym na przybrzeżnych lodowcach Alaski i północno-zachodniej Ameryki. Jest też inny, bardzo podobny gatunek zwany śnieżnym robakiem, występujący w Parku Yosemite. Lodowe robaki występują w dużej liczbie, zazwyczaj setek, ale często nawet kilku tysięcy na metr kwadratowy. Jak napisał pewien naukowiec, ciężko nie wdepnąć po ciemku. Bo wypełzają na powierzchnię po zachodzie słońca. Żyją w śniegu i lodzie, wędrują prawdopodobnie przeciskając się małymi szczelinami. Kilka lat temu słyszałem hipotezę, że wydzielają śluz, który pomaga im w poruszaniu się, obniżając temperaturę topnienia śniegu i “roztapiając” go, podobnie jak sól sypana w zimie na drogę. Chyba nikt tego nie potwierdził, bo wszędzie piszą jedynie o prawdopodobnym przeciskaniu się. Odżywiają się mikroskopijnymi glonami, których wiele na (i w) lodowcu, oraz nawianymi pyłkami roślinnymi. Przebywają też w ciekach wodnych i kałużach, w których często kłębią się dziesiątkami i setkami, zapewne w celach rozrodczych (nie wiemy, ale jak zwierzęta się kłębią, to zwykle w jednym celu – chyba że akurat karpia w Lidlu rzucili). Robią to też w dzień, wtedy woda chroni je przed wzrostem temperatury i promieniowaniem UV. Brązowoczarny pigment prawdopodobnie też ma osłaniać przed UV.

Ice Worms 04

Są jedynymi znanymi nam robakami, których cały cykl życiowy przebiega w temperaturze bliskiej lub równej 0°C, i jednym z dwóch organizmów żyjących wyłącznie w śniegu czy lodzie. Zatrzymajmy się tutaj na chwilę, by w pełni docenić ten fakt. To nie są stałocieplne organizmy. Nie kontrolują temperatury swoich ciał. Taki niedźwiedź polarny nawet w niższych temperaturach przebywa, ale jego temperatura ciała jest podobna do naszej, stale utrzymywana. Robaki są zmiennocieplne, więc ich ciała przyjmują temperaturę otoczenia. Ogólnie rzecz biorąc, im zimniej, tym wolniejszy metabolizm każdego organizmu. A w przypadku lądowych organizmów zmiennocieplnych dochodzi do różnych form letargu i hibernacji. Stają się one aktywne dopiero gdy temperatura otoczenia, a przez to ich ciał, podniesie się znacznie. Ale te robaki są inne. Na lodowcu się rodzą, dorastają, wypasają, poznają partnerów, robią orgietki, kto wie, co jeszcze. I tak przez 5-10 lat, bo tyle żyje pojedynczy robak. (Jak ktoś to sprawdził? Przecież ich nie obrączkowali.) Cały czas w lodówce. Właściwie, gdyby chcieć je trzymać żywe w domu, najlepszym miejscem byłby niewyskrobany zamrażalnik. Biochemia ich metabolizmu jest tak odmienna od reszty życia na naszej planecie, że działają optymalnie właśnie w niskiej temperaturze około 0°C. W lodowcach, ze względu na właściwości śniegu i lodu, ta temperatura jest dość stała, więc chroniąc się pod powierzchnią w dzień i żerując w nocy są w stanie bez problemu funkcjonować w dogodnym dla siebie, wąskim zakresie temperatur. Dolną granicą tego zakresu jest – 6°C, poniżej której to temperatury zamarzają. Górna granica to 5°C. Powyżej tej temperatury nie tylko nie stają się bardziej aktywne, jak każdy “normalny” organizm. To zaczyna je zabijać, w dość charakterystyczny sposób. Praca komórek zostaje zakłócona tak, że enzymy zaczynają trawić je od środka, co prowadzi do “roztopienia się” robaka, jakby był z lodu. Ciekawe jest też to, że aby chronić się przed zagrożeniem ze strony zmian temperatury, nieznanym nam sposobem potrafią wyczuć, że zbliżają się do krańca lodowca i trzymają się kilka metrów z dala od krawędzi.  

Lodowe robaki (polska nazwa zwyczajowa glisty Olafa 😉 ),  aby nie zamarznąć, mają każdą komórkę wypełnioną  molekułami typu AFP – ang. antifreeze protein, czyli protein chroniących przed zamarzaniem. Kiedy ciało zamarza, tworzące się w komórkach ostre kryształki lodu niszczą strukturę komórkową i przebijają błony komórkowe. AFP nie tylko obniża temperaturę zamarzania wody, ale też izoluje kryształki lodu, zapobiegając ich wzrostowi i osłaniając ostre krawędzie. Lodowe robaki oczywiście robią użytek z AFP, aby nie zamarznąć. Podobnie zwierzęta poddające się hibernacji – zamarzają, ale dzięki AFP ich komórki nie ulegają uszkodzeniu. 

A co z morskimi organizmami, zapytacie? Jest mnóstwo zwierząt żyjących w okołobiegunowych wodach, zmiennocieplnych. Ale sytuacja nie jest taka sama. Nie chcę wchodzić w szczegóły, bo tekst będzie za długi. Może innym razem 🙂 

Naukowcy z NASA i innych agencji badają te robaki, myśląc o zastosowaniu odkryć w transplantologii, wojskowości i kto wie czym jeszcze. Również by zrozumieć ewentualne życie pozaziemskie. A takie niepozorne te glisty.

ŹRÓDŁA:

http://www.nichols.edu/departments/glacier/iceworm.htm

https://www.alaskacenters.gov/explore/culture/ice-worms

http://www.seattletimes.com/seattle-news/science/ice-worms-survival-secrets-could-help-humans/

https://en.wikipedia.org/wiki/Mesenchytraeus_solifugus

 

Podobał Ci się post? Kreatury są na Facebooku. Jeśli chcesz w ten sposób dowiadywać się o nowych postach, polub stronę KREATUR.

Reklamy